Jeżeli wydawało ci się, że byłaś kiedyś zakochana. Przysięgam, nie byłaś.
Powiedziała, że nie jest dla mnie…dla mnie, dla mnie. Dla mnie! Uwierzyłam, bo tak łatwo jest wtedy wierzyć. I zakochałam się. Tak nieodwracalnie, nieodwołalnie, tak na zawsze po prostu i w końcu.
Obudziłam się, po 21 latach nie-życia. Jestem dla Ciebie. Sama nie wiem, jak to się dzieje. Nie potrafię się tobą znudzić. Wydaje mi się jakbym wiedziała, że mam na ciebie czekać, że przyjdziesz i będziesz mnie tak zwyczajnie kochał, że musisz być, nie bywać...
Powiedział, że takich kobiet już nie ma. Powiedział, że to się nie zdarza. Powiedział mi, że, kocha. Że do końca, że na zawsze.
Powiedziałam, że jeszcze nigdy tak nie czułam ,że potrzebuję, że tylko ciebie, że kocham.
On: Zapytała, czy jesteś osobą którą kocham i z którą chcę spędzić resztę życia. I wiesz co odpowiedziałem..?
Ona: Nie chcę wiedzieć.
[…]
On: Powiedziałem, że tak. Kocham Cię
Ona: Ja Ciebie też kocham.
Śniłam o Angli. O tym, że chce się z tobą spotkać i że był tam pies z podziemia, który na swym grzebiecie nas wiózł. Wiesz mnie i jeszcze dwie osoby, chyba Ala siedziała mi na barana. I rozmawiałam z dziewczyną ze Stalowej, znam ją tylko z widzenia, ale w śnie najwyraźniej była moją dobrą znajomą. Wiesz jakie są sny.
Powiedziałam jej, że mieszkasz w biedniejszej dzielnicy. Psu powiedziałam, że pracujesz w fabryce z ubraniami. Niestety nie miałam zasięgu z Play, żeby do Ciebie zadzownic. Wiesz jakie są te sny. Pomyślałam i pojawił się zasięg z Orange, albo z O2…nieważne.
Chodzi o to, że wyobrażałam sobie co będzie jak się spotkamy, co sobie powiemy.
Chodzi o to, że Cię nie znalazłam...
Ty wiesz jakie są te sny...
Witam Panią!
We wstępie chciałabym polecić wejście na Pani photobloga. O! proszę, najlepiej zajrzeć w archiwum, na pierwszy rzut oka to co ważne jest nie widoczne. Przeglądnąć wszystkie wspólne zdjęcia-wspomnienie spędzonych chwil, czułe słowa itd., itd.
Jeżeli jeszcze to nie wystarczy to chodźmy dalej.
Kolejno przeglądnij listę wiadomości „sms- skrzynka odbiorcza- Jaaataman”, jest tego sporo, nie czytaj, nie ma sensu.
Idąc dalej przeglądnij archiwum Gadu-Gadu- ja twój numer znam na pamięć, ale to nie istotne, przeczytaj każdą wiadomość-chwyta za serce, prawda?
Zapamiętaj: mruffke platynowo- odrzutową, Sylwestra, zajęcia z gramatyki, Nasz Kraków, potańcówki w pokoju o 11 w nocy, Bobiego, balkon na Wysłouchów(jak my się tam pokażemy?), sesję z Zosią, Juwenalia x2, filmiki na moim telefonie, to Wszystko co przed Krakowem…, babskie wieczory, nawet spaghetti.
Mogłabym wymieniać bez końca, ale po co skoro i tak wszystko wiesz…
Nie chcę, żeby niewypowiedzianych słów było żal…
Jestem tylko człowiekiem, więc tęsknie, tęsknie kurwa za Tobą…
Przykro…
Jedno jest pewne. Nigdy nie napiszę do Ciebie miłosnego
listu. Nigdy nie powiem do Ciebie czule kochanie, mężu…Nie zdarzy się żebym
pocałowała Cię na dobranoc, ani na dzień dobry. Nikt nie zobaczy, jak trzymam
cię za rękę. Nie powiem też, nigdy, że Cię kochałam. Tobie, sobie, nikomu. Nie
zapiszę sobie twojego numeru telefonu na pierwszym miejscu na liście kontaktów.
Będziesz jednym z wielu, tak jak chcieliśmy. Nie uświadczysz również mojego
posiedzenia na twoich kolanach wśród wspólnych znajomych. Tylko się
przyjaźnimy, ale to już wiesz. Od czasu do czasu napiszę smsa z zapytaniem „Jak
leci?”. Może. Nie powiem, kiedy Cię nie będzie, że tęsknie, bo przecież nie. Kiedy
pewnego dnia się spotkamy, nie powiem Ci, że mi źle, że Cię potrzebuję, że sama
nie umiem. Jasne jest, że umiem. Z dnia na dzień zakończę ostatni rozdział tej
powieści, włożę na półkę między takimi samymi książkami, z tą samą treścią.
O! przepraszam, nie do końca z tą samą, bo powtarzając po raz kolejny słowo nigdy, muszę podkreślić, że nigdy Coś Takiego mi się nie zdarzyło. Nie zdarzy się już pewnie. Spotkamy się kiedyś na ulicy, ja, ty i nasi ukochani razem. Popatrzę na Ciebie i nie będę mogła uwierzyć, że zdarzyło się to właśnie mnie…
Dziękuję.
Wystaw mi rachunek, fakturę najlepiej, od podatku odliczę sobie wszystko. Za każdą noc spędzoną razem, za każde czułe słowo, gest, za każdy pocałunek, za dotyk, za ujrzaną nagość twego ciała, za każdy orgazm i ekstazę, za każdy uśmiech, rozmowę, za każde przed i po, za wszystkie „ostanie” razy, za każdy oddech, za muskanie ustami moich włosów, za odciśnięte twoje dłonie na moim ciele, za spokój i niepokój, za bitwę na poduszki i walkę o kawałek koca, za twój smak…
Proszę, prześlij, jeśli podliczysz na adres korespondencyjny. Nie bój się, nie zastaniesz mnie tam nigdy, tak naprawdę nigdy tam nie będę mieszkać. Listonosz z należytą dostojnością przekaże go osobie trzeciej, nie poinformowanej. Tak jak sobie obiecaliśmy, nikt przecież nie mógł się dowiedzieć. Odbiorę go w gwiaździstą noc, żeby dodać romantyczności tej całej sytuacji. Przeleje Ci pieniądze na twoje osobiste konto, przecież znam jego numer prawie tak dobrze jak swój. Muszę pamiętać tylko o dopisku w tytule” za każdą minutę z tobą-ja”. Potem wezmę pokwitowanie, podrę i wyrzucę do kosza, żeby się kiedyś przypadkiem podczas robienia wiosennych porządków nie znalazło. Rachunek schowam do szuflady z sentymentu i zapomnę. Zapomnę o Tobie!